czwartek, 19 listopada 2009
markiza.czekoladowa
rozpływający się krem czekoladowy z aromatem pomarańczy i mięciutki, delikatny, wilgotny biszkopt... przepis kuchni francuskiej, a jakże. biszkopt piecze się z dodatkiem łyżki kakao. topi się tabliczkę gorzkiej czekolady ze szklanką tłustej śmietanki i miesza po wystudzeniu z ubitymi z cukrem 3-4 żółtkami. do tego łyżeczka startej skórki pomarańczowej, pół filiżanki grubo tartej czekolady i 3 łyżki likieru pomarańczowego lub... żołądkowej gorzkiej. przekłada się biszkopt masą, w jakimś głębokim naczyniu i chłodzi w lodówce. a potem je powolutku, po troszeczku, jak najdłużej bo markiza każdego dnia jest lepsza...
poniedziałek, 16 listopada 2009
dylągówka.niemal.nocą
moje motto na ten tydzień: "Czuj jak przepływa życie. Zatrzymaj się, posłuchaj. Przyjrzyj się temu co cię otacza, zdawaj sobie sprawę z tego co widzisz, słyszysz i dotykasz." wydaje się takie proste... a gdzieś w środku coś ciągle chce pędzić, przed siebie, bez ustanku, robić coś, robić dobrze, robić źle, zamykać "tickety", zapominać. uciekać? pamiętam taki czas, dawno temu (niezapomniane przeżycia, nie tylko moje) - uczyłam się prowadzić samochód, gdy coś się działo niepokojącego na drodze - gaz do dechy i uciekać jak najdalej! dosyć niebezpieczny sposób rozwiązywania problemów... a dzisiaj tak po prostu urywamy się po pracy do naszych pagórków. gdzieś blisko, żeby jednak zobaczyć coś zanim tak szybko zapadnie zmrok. Dylągówka za Hyżnem - piękny szlak na wzgórza, przez pola, przez stadninę ciekawskich koni. ich towarzyszka kozica - nieruchoma jak skała przypatruje się nam zza ogrodzenia - o tak, ona zapewne czuje, widzi, słyszy i dotyka. wdrapujemy się na wzgórze i kładziemy w miękkiej trawie patrząc w kłębiące się na ciemniejącym niebie chmury. "jak miło, cieplutko pod tą chmurkową pierzynką" mówi Titek...
niedziela, 15 listopada 2009
soczewica
tą sałatkę z soczewicy jemy trzeci dzień taka jest pyszna... soczewicę gotuje się z cebulą i liściem laurowym. potem miesza z sosem winegret z dodatkiem skórki pomarańczowej lub cytrynowej, odrobiny cukru i musztardy ziarnistej. dodaje się pomidorki, pieczoną, ostrą paprykę i posiekaną cebulkę lub/i pietruszkę. do tego sałata i smażony w tartej bułce ser kozi, albo oscypek. a i z fetą też jest nieźle. to kolejny przepis, nieco zmodyfikowany, kuchni francuskiej...
czwartek, 12 listopada 2009
odkrycia.ja
środa, 11 listopada 2009
plucha.po.francusku
![]() co można robić w taką pogodę, gdy kolejny dzień pada aż wszystko boli, w dodatku dzień świąteczny, wszyscy w domu... malować można i gotować można. pewnie można by i czytać gdyby Dziecko pozwoliło na takie rozrywki... "Kuchnia francuska" z Rzeczpospolitej jest wciąż u nas na topie - chyba zrobimy z niej wszystkie przepisy... dzisiaj cebulowa, która różni się od znanej nam wersji tym, że cebulę długo się podsmaża na maśle zanim doleje się białe wino i bulion. tak że jest znacznie ciemniejsza. i schabowe polane sosem śmietanowym z zielonym pieprzem i szczypiorkiem. podane z pieczonymi jabłkami nadziewanymi boczkiem, cebulką, śliwkami i bułką. Titek zajadał się pieczoną gruszką... |
Ostatnie notki
Zakładki:
Anima
Animus
Titus
Zaglądam
Zjadam
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||